15

„Polscy i Brytyjscy biznesmeni w zasadzie niczym się od siebie nie różnią. Świat biznesu rządzi się takimi samymi prawami. Co innego Indie czy Japonia – tam zwyczaje są inne, ale w Europie różnice kulturowe już dawno się zatarły. Jesteśmy tacy sami” – Takie stwierdzenia często słyszę od wielu polskich i brytyjskich przedsiębiorców. Niestety, są w dużym błędzie. Oczywiście, w zasadzie ludzie biznesu na całym świecie mają ze sobą coś wspólnego – przedsiębiorczość, sposób myślenia, dzielą podobne wartości. Wystarczy jednak porozmawiać z osobami, które działają na polsko-brytyjskim rynku: różnice kulturowe utrudniają często komunikację.

 

Postrzeganie czasu.

Weźmy na przykład pewną firmę brytyjską, której pracownicy skarżyli się na opieszałość polskich partnerów w wysyłaniu emaili. Czasami na ważną odpowiedź czekali od kilka dni do dwóch tygodni i przez to zakładali, że współpraca nie układa się zbyt dobrze. Choć czasy się zmieniają, sama często się dziwię, jak długo muszę czekać na odpowiedź mailową z Polski, nawet wtedy, gdy sprawa wydaje się nagląca. Okazało się, że Brytyjczycy w zasadzie nie mieli problemu z czekaniem na odpowiedź, potrzebowali jedynie utwierdzenia w przekonaniu, że czas oczekiwania nie oznacza, że nie są przez Polaków traktowani poważnie. Dowiedzieli się o tym od konsultanta kulturowego.

 

Treść wypowiedzi a jej kontekst.

Weźmy inny przykład. Firma brytyjska zatrudniająca zarówno Polaków jak i Brytyjczyków w Wielkiej Brytanii: prezes firmy dostawał od brytyjskich pracowników sygnały, że Polacy odnoszą się do nich niegrzecznie. Cóż, nawet biegła znajomość jezyka nie gwarantuje udanej komunikacji.

My Polacy pochodzimy z tzw. kultury niskokontekstowej – podobnie jak Niemcy, werbalizujemy to, co chcemy rozmówcy przekazać. Bezpośrednio i bez zbędnych zawiłości. Tymczasem Wielka Brytania należy do kultury wyskokontekstowej – gdzie prawdziwe znaczenie przesłania jest niejako ukryte. Podobne mistrzami w tej dziedzinie są Japończycy, gdzie czasem „tak” może znaczyć „nie.” Ale jeśli chodzi o Europę, to właśnie Brytyjczycy są mistrzami niedomówień. Czy się różni „Do it, please” od „I was wondering whether you could spare a minute and have a look at…”? Ten sam problem dotyczy firm, w których Polacy mają bezpośredni kontakt z klientem – ich przełożeni czasem martwią się, że polscy pracownicy nie są względem brytyjskiego odbiorcy dostatecznie uprzejmi. Problem polega na tym, że dla obu stron pojęcie grzeczności językowej rozumiane jest inaczej.

 

Jak zdobyć świadomość kulturową?

Proszę mi wierzyć, rozwiązanie jest proste. Jest nim właśnie trening kulturowy. To właśnie wykształcenie tzw. „cultural competence” – świadomości kulturowej – jest jego celem. Nie ma znaczenia, czy polska firma dopiero wchodzi na brytyjski rynek, aktualnie współpracuje z brytyjską firmą, czy też zatrudnia wielonarodową załogę. Korzyści z treningu są na każdym etapie niezaprzeczalne.

Omawianie mogą być m. in. zagadnienia takie jak:
– etykieta społeczna i biznesowa
– styl komunikacji
– komunikacja niewerbalna (język ciała)
– postrzeganie czasu
– sposób ubierania
– podstawowe informacje o danym kraju

Skuteczne działanie na międzynarodowej platformie jest wynikiem dobrego przygotowania. To więcej niż korzystanie z usług tłumacza i zatrudnienie „native speakera”. Kompetencja międzykulturowa umożliwia sprawną komunikację werbalną i pisaną, eliminacje stereotypów i uprzedzeń oraz usprawnienie działalności firmy – a co za tym idzie, zwiększa szansę na odniesienie sukcesu.

Katarzyna Lanucha

 

Katarzyna Lanucha to konsultantka językowa i kulturowa; założycielka Speak Culture, pracuje też na Uniwersytecie Cambridge jako nauczyciel. Katarzyna prowadzi szkolenia językowe i treningi świadomości kulturowej w biznesie.

http://speakculture.co.uk/

AUTHOR: Adrian Ociepka, Dyrektor
Adrian umiejętnie kieruje zespołem Team@One, w czym pomaga mu praktyczne podejście i 20-letnie doświadczenie w zarządzaniu biznesem. Jako doświadczony przedsiębiorca doskonale rozumie zarówno polską jak i brytyjską strukturę handlu, a jego analityczne zdolności pomagają mu w osiąganiu strategicznych i organizacyjnych celów firmy.